Wymiana wentylatorów w przełączniku Netgear ProSafe

Przyszło mi ostatnio zmierzyć się z wyeksploatowanymi wentylatorami w 48 portowych, zarządzalnych switchach Netgear ProSafe. Po latach pracy wiatraki zaczęły dość mocno hałasować.  W niektórych łożyska stawiały taki opór, że wentylator przy mniejszym wysterowaniu stawał w miejscu. Oryginalne wentylatory mają dość wysoką cenę, poszukałem więc rozwiązania z korzystnym stosunkiem cena/funkcjonalność. O szczegółach piszę poniżej.

Przełącznik Netgear ProSafe GS748T

Może najpierw o samym przełączniku. Jest on zarządzalny, posiada 48 gigabitowych portów miedzianych (RJ45) i 4 na wkładki SFP, dwa współdzielone z miedzianymi i dwa niezależne.  Po szczegóły techniczne odsyłam na strony producenta. Switcha można skonfigurować przez interfejs webowy, jest też specjalna aplikacja monitorująca – NMS300, która umożliwia zarządzanie grupą switchy.

Switch ProSafe GS748T

Przełączniki pracują w sieciach LAN od prawie 5 lat, bez większych problemów. Na 40 sztuk tylko w jednym zostały uszkodzone porty, ale było to spowodowane uderzeniem pioruna w budynek. Od czasu do czasu jakiś przełącznik się zawiesi, co objawia się brakiem przełączania ruchu, połączenie logiczne z np. komputerem jest, ale nic poza tym. Dzieje się to bardzo rzadko (raz na kilka miesięcy) i nie na każdym przełączniku, być może wspólnym mianownikiem jest stosowanie kiepskich patchcordów i dołączanie do przełącznika innych switchy bardzo niskiej jakości.

Po tych prawie pięciu latach wewnątrz obudowy panuje względny porządek, mimo dwóch narowistych wentylatorów. Wszystkie kondensatory elektrolityczne są jak nowe, co dobrze świadczy o producencie.

Kondensatory po 4 latach pracy

Zasilacz elektrolity po 4 latach

Kolejny problem, właśnie opisywany, to bardzo głośna praca wentylatorów. Dało się to zaobserwować po około 4 latach ciągłej pracy.

Wentylatory po 35000 godzinach ciągłej pracy

Cztery lata pracy to 4 lata x 365 dni x 24 godziny = 35040 godziny. Tyle kręciły się wentylatory w przełącznikach, nim zaczęły być hałaśliwe. Trzeba dodać, że kręciły się ze znacznie mniejszą prędkością od nominalnej, bo ta zależy od temperatury. Ciężko powiedzieć jakie są to obroty, bo ich nie mierzyłem, ale na pewno bardzo daleko im do maksymalnych 9000. Prócz głośnego dźwięku, po zalogowaniu się do przełącznika, Fan Status to Failure – oprogramowanie wykryło całkowite zatrzymanie się w miejscu wentylatora, który powinien się kręcić.

Fan Status Netgear

Po ściągnięciu obudowy, nigdy nie czyszczone wentylatory wyglądają tak:

Stare, nigdy nieczyszczone wiatraki

Próbowałem je reanimować. Zdemontowałem i dokładnie wyczyściłem. Pod naklejką znajdują się gumowe korki, po ściągnięciu których jest dostęp do osi i blokad. Tamte miejsca też oczyściłem i nasmarowałem olejem samochodowym klasy 5W40. Po zamontowaniu wyglądało to tak:

Wentylatory po wyczyszczeniu i nasmarowaniu

Tak zregenerowane wiatraki są znacznie cichsze niż przed wykonanymi pracami, ale nadal daleko im do stanu fabrycznego. Jedyne słuszne rozwiązanie to wymiana na nowe.

Wymiana wiatraków firmy Y.S. Tech na Sunon

Fabrycznie, w 4 wersji sprzętowej przełącznika GS748T zastosowano wentylatory firmy Y.S. Tech, model FD124020EB. Wymiary to 40x40x20mm, więcej parametrów:

  • napięcie zasilania 7 – 13,2V, nominalnie 12V,
  • pobór prądu nominalnie 120mA, moc 1,44W,
  • prędkość maksymalna 9000 obr/min,
  • przepływ powietrza 10,5 CFM, 17,84 m³/h,
  • bezawaryjny czas pracy 50 000 godzin,
  • głośność 33,5 dB,
  • podwójne łożyska kulkowe,
  • cena ok. 55 zł

Bez problemu zastosowałbym takie same wiatraki, gdyby nie ich wysoka cena. Nawet na aliexpress można je znaleźć za około 12-13 $. Jak widać, producent określił trwałość na 50 000 godzin, ale odnosi się ona do idealnych warunków pracy, o które ciężko w szafce 19″ 6U zawieszonej ponad 2 metry nad ziemią.

Poszukiwania nowego wiatraka zacząłem i w sumie zakończyłem na stronach tme, w miarę najbliższy zamiennik w rozsądnej cenie, jaki udało mi się znaleźć to Sunon, model MB40201V1-000U-G99, pozostałe parametry jak niżej:

  • napięcie zasilania 4,5 – 13,8V, nominalnie 12V,
  • pobór prądu nominalnie 70mA, moc 0,84W,
  • prędkość maksymalna 7200 obr/min,
  • przepływ powietrza 8,9 CFM, 15,12 m³/h
  • bezawaryjny czas pracy 60 000 godzin,
  • hałas 25,5 dB,
  • łożyska Vapo (opracowanie Sunon)
  • cena około 18 zł

Jak widać, wentylator ma mniejsze obroty maksymalne (co jest praktycznie nieistotne), pobiera prawie dwa razy mniej prądu i ma niewiele mniejszy przepływ powietrza. Wydedukowałem sobie, że jeśli będzie chłodził mniej wydajnie przy najniższych, ustawionych przez przełącznik obrotach, to zostaną one po prostu zwiększone.

Nowe wentylatory do przełącznika

Pierwszy napotkany problem, to wtyczka. Oryginały ją posiadają, a tutaj są po prostu odizolowane i pocynowane kabelki. No cóż, trzeba przelutować. Druga różnica, to otwory montażowe. Oryginały mają średnicę około 3mm, w które wkręca się grube wkręty, a otwory w nowych Sunonach mają 4,5mm. Nie udało się znaleźć rozsądnych wkrętów, a śruba + nakrętka odpada, ze względu na bardzo małą odległość wentylatora od płytki PCB. Stanęło na trytkach… Nie wygląda to jakoś fajnie, ale sprawdziło się i działa.

Nowe wiatraki w switchu

Pierwsze uruchomienie przełącznika i miła niespodzianka. Nawet na maksymalnych obrotach, które są utrzymane kilkanaście sekund po włączeniu zasilania, jest wyraźnie słyszalny szum, ale znacznie cichszy niż w nowych oryginałach, bo o uszkodzonych nawet nie ma sensu wspominać. Przy okazji wymiany, nagrałem film z kolejnymi etapami prac: wiatraki zabrudzone -> wyczyszczone i nasmarowane -> wymienione na nowe Sunony:

Podsumowanie

Przełączniki z wymienionymi wentylatorami pracują od około miesiąca, więc ciężko mi powiedzieć coś więcej, niż to, że wszystko działa jak należy. Wymiana nie jest trudna, a Sunony da się bez większych problemów zaadoptować w miejsce oryginalnych Y.S. Tech. Do tego atrakcyjna, 3 razy niższa cena. Teoretycznie trwałość większa o 10 000 godzin. Będę zadowolony, jeśli wytrzymają tyle, ile oryginalne.

Wpis “Wymiana wentylatorów w przełączniku Netgear ProSafe” komentowano 5 razy

  1. Ciekawe ale po co się męczyć – Netgear takie rzeczy wymienia w ramach wieczystej gwarancji, to samo z uszkodzonymi portami ethernet. Wystarczy, że switche są zarejestrowane na my.netgear.com i masz do nich fakturę. Zakładasz case na stronie, wysyłasz switcha do Netgeara, przchodzi nówka sztuka. 🙂

    • Tak, gwarancja jest life time, switche mam zarejestrowane. Ten z uszkodzonymi portami został bez problemu wymieniony. Tu chodzi o czas, naprawa to mniej niż godzina, a wysyłając do Netgera musiałbym czekać pewnie z 2 tygodnie.

      • Wojtek – 2 tygodnie? Opcje są dwie po założeniu case. Pierwsza – wysyłasz im switch i za kilka dni masz nowy. Opcja numer dwa jest płatna ok. 40 euro – najpierw wysyłają switch do Ciebie a potem Ty odsyłasz im uszkodzony. Obie opcje testowałem u siebie i działa to jak należy 🙂 Oczywiście jeśli mamy ciąć koszty to opcja z samodzielną wymianą wentylatorów to jakaś opcja z redukcją wydatków.

        • Tak, u mnie wymiana switcha trwało prawie dwa tygodnie, tj. wysłany we wtorek, nowy dotarł w piątek następnego tygodnia.
          Swoją drogą gwarancja na switche ProSafe jest całkiem niezła, bo prócz wentylatorów obejmuje też zasilacze, a jedne i drugie są często wyłączane z ochrony gwarancyjnej nawet przez tak duże firmy jak Juniper.

          • To może nie mieli na magazynie i stąd opóźnienie. U mnie prócz zasilaczy i wentylatorów czasami padały porty – przepięcia w sieci. I też nie było problemów z wymianą. Podejście Netgeara jest w tej kwestii bardzo dobre. Frontem do klienta 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.