W nowym dziale moduły i kity na pierwszy ogień idzie cyfrowy woltomierz do samochodu. Kupiłem go ponad rok temu na ebayu za około 2,5$. Jakiś czas temu identyczne urządzenie można było spotkać w marketach Netto za 19,99zł. Woltomierz jak woltomierz – działa. Tradycyjnie będąc ciekaw chińskiej myśli technicznej, wykręciłem 4 śrubki by sprawdzić jak to jest zrobione.
W tak tanich urządzeniach jest to kluczowe. W przypadku tego woltomierza jest nieźle. Obudowa z tworzywa, przyzwoity kabel i niezłej jakości wtyk do gniazda zapalniczki. Przód obudowy to naklejona, całkiem gruba folia z otworem na wyświetlacz. Folię łatwo zarysować, choćby paznokciem.
Urządzenie używałem ponad rok i wystąpiła jedna usterka – segment B drugiej cyfry zamiast świeć zaczął się żarzyć. Wyświetlacz łatwo wymienić, kosztuje połowę ceny całego woltomierza.
No właśnie, w takich urządzeniach często jest ciekawie. Również i tu. Całość to zaledwie 8 elementów. Sercem układu jest nieco egzotyczny mikrokontroler HT46R47 firmy Holtek. Poświęciłem chwilkę na odrysowanie schematu z płytki.
Jako stabilizator napięcia została wykorzystana regulowana dioda zenera TL431, która w tej konfiguracji podaje 2,5V, pozostała część napięcia odkłada się na rezystorze R2 o mocy 3W. I tu pierwsza niespodzianka – mikrokontroler, według noty katalogowej powinien być zasilany min. 3V3-5V5 przy taktowaniu 4MHz lub 4V5-5V5 jeśli taktowanie wynosi 8MHz. Dlaczego więc 2,5V? Bo jest to dopuszczalne napięcie dla wyświetlacza i nie trzeba kombinować z dodatkowymi rezystorami czy diodami, a mikrokontroler nie protestuje. Wejściowy dzielnik napięcia składa się z rezystorów o tolerancji 1%.
Lutowanie wygląda nieźle, pomijając kabel zasilający.
Płytka, zarówno na stronie elementów jak i ścieżek nosi oznaczenie F-LCD 07.11.18, być może chodzi o datę 18.11.2007.
Zastosowany wyświetlacz o wysokości 0,4″ jest multipleksowany przez mikrokontroler. Mój świeci w kolorze czerwonym.
Jak pisałem wyżej, urządzenie działa. Ponad rok przejeździło w samochodzie i wystąpiła tylko drobna usterka wyświetlacza. Zrobiłem szybki test na dokładność pomiaru, jako wzorzec wykorzystałem multimetr UNI-T UT61E.
Dokładność na poziomie 100mV uważam za wystarczającą. Z uwagi na zastosowany układ stabilizacji, pobór prądu silnie zależy od napięcia zasilania. Przy 12V układ potrzebuje 35mA, przy 15,5V już 50mA. Mój woltomierz mierzy do 15,6V, dalsze zwiększanie napięcia nie powoduje wzrostu wskazań, więc zastosowanie w ciężarówkach i autobusach z instalacją 24V odpada.
Na koniec – układ posiada świetny stosunek ceny do jakości (o ile kupuje się bezpośrednio w Chinach) i na pewno przyda się użytkownikom samochodów, dla których kontrolka ładowania to za mało.
Radio nieodłącznie kojarzy się z nieśmiertelnym FM lub transmisją intermetową. Standard DAB+ wydaje się być…
Poniżej opiszę odpowiednik drogiej (w stosunku do pojemności) baterii 9V o oznaczeniu 6F22. Ze względu…
Widząc migającą na pomarańczowo lampę ostrzegawczą, zastanawiałem się (ciekawe czy tylko ja) jak jest zbudowana,…
W tym wpisie przedstawię bardzo ciekawe narzędzie na RaspberryPi, przydatne każdemu administratorowi urządzeń sieciowych. W…
Poniżej opiszę mały, przydatny gadżet, który przechwytuje obraz i dźwięk z portu HDMI i przekazuje…
Tytuł tego wpisu zawiera część komunikatu z menedżera urządzeń systemu Windows 11, po wsadzeniu w…