Rozwiązanie samo w sobie jest proste, ale dosyć głęboko „ukryte”. Zaczynamy od uruchomienia Thunderbirda, w którym należy przejść do preferencji. Interesuje nas pierwsza zakładka, czyli Ogólne. By otworzyć zaawansowane ustawienia programu, wystarczy wcisnąć przycisk [Edytor ustawień…].
Może pojawić się ostrzeżenie, które trzeba zatwierdzić i wyświetli się karta z całą masą ustawień. Nas interesują dokładnie trzy:
Zmieniamy domyślne ustawienia z false na true i zamykamy okienko. W ten sposób spowodowaliśmy wyświetlenie pytania o domyślny program otwierający linki ftp, http i https.
Można też dla pewności zamknąć i ponownie uruchomić Thunderbirda. Klikając teraz w link w mailu, za pierwszym razem pojawi się okienko z zapytaniem o program, który ma być użyty do otworzenia odnośnika:
Wystarczy kliknąć w [Wybierz…] i wskazać ścieżkę do programu. Dla Chromium w moim Linuksie było to: /usr/bin/chromium-browser. Warto zaznaczyć opcję Zapamiętaj wybór dla odnośników https, by okno nie pojawiało się więcej. Po wykonaniu tych samych czynności dla linków ftp i hhtp problem mamy z głowy :).
Kilka razy, widząc jadący radiowóz, zastanawiałem się (tak wiem, dziwne) jak wygląda dokładnie sekwencja i…
Wpadłem na pomysł serii wpisów o bardzo energooszczędnym terminalu (cienkim kliencie) HP T630 o bardzo…
Wydajność dzisiejszego sprzętu jest naprawdę ogromna. Nic dziwnego, że powstają projekty, dzięki którym lepsze urządzenie…
Dzisiaj opiszę bardzo fajny i funkcjonalny projekt radia internetowego. Temat jest znany w sieci -…
Stali czytelnicy pewnie kojarzą, że bardzo lubię routery z linuksem na pokładzie. Od lat używam…
Nowy rok, czas na podsumowanie minionego. Policzyłem, że robię to po raz 14. Pierwszy wpis…