Podsumowanie 2012 roku

Końcówka roku i początek nowego to dla mnie czas na podsumowania i plany. Rok 2012 był czasem zmian i rozwoju dla strony grylewicz.pl. W ciągu tych 12 miesięcy opublikowałem na stronie 38 wpisów. W sumie było ich więcej, ale postanowiłem podzielić jeden blog wielotematyczny na trzy różne, ale z węższą tematyką. I tak we wrześniu wszystko, co dotyczyło samochodu, przeniosłem na turbodiesel.hswg.pl, wpisy związane z tunerem Gigablue i tematyką telewizji satelitarnej znalazły swoje miejsce pod adresem gigablue.hswg.pl. Tym sposobem kilka poczytnych artykułów opuściło adres grylewicz.pl, mimo to statystyki ruchu rosły bardzo dynamicznie.

Blog grylewicz.pl w liczbach

Liczby pasjonowały mnie od zawsze. Te związane z odsłonami strony motywowały i motywują nadal do dalszej pracy. Średnia dzienna liczba odwiedzin w grudniu była wyższa niż całomiesięczny wynik ze stycznia. Strony bloga były oglądane w sumie ponad 35 000 razy, z czego 30% tego wyniku miało miejsce w grudniu. Chciałbym również  serdecznie podziękować czytelnikom-internautom za pozytywne opinie, merytoryczne uwagi i sugestie wyrażane w komentarzach, mailach i przez gg. Cieszą mnie również linki na forach internetowych do wpisów z bloga, jako rozwiązania różnych, najczęściej „komputerowych” problemów.

W 2013 roku…

…będę starał się pokazać kilka samodzielnie zbudowanych układów elektronicznych w dziale Zrób to sam – DIY. Pojawi się na pewno funkcjonalny i prosty zasilacz warsztatowy czy stacja lutownicza. Zamierzam również wrócić do języka C dla mikrokontrolerów AVR (AVR-GCC) po ponad 6 latach przerwy. Pierwsza ku temu okazja to wpis Mini płytka testowa AVR z odzysku. Opublikuję również opis legendarnego programatora STK-200 i praktycznego USBaspMam również kilka sztuk nowych AT89C2051 i chciałbym sprawdzić ile da się z nich wycisnąć w C (SDCC). Jeśli zainteresowanie będzie duże, uruchomię również forum.

Reklamy

Tworzenie bloga zajmuje mi wiele czasu, ale daje mi to satysfakcję i nie przeliczam go na pieniądze. Kosztuje natomiast hosting czy domena. Do września 2012 roku korzystałem z dwuletniego okresu bezpłatnego, później musiałem już zapłacić za miejsce na serwerze i domenę, nadal promocyjnie i suma nie była duża. Nie stać mnie jednak na angażowanie w bloga pieniędzy i najprostszą metodą ich pozyskania było umieszczenie reklam. Wiem, że nie są one mile widziane przez czytelników, dlatego starałem się, by nie były również uciążliwe. W najbliższym czasie będę jednak musiał rozważyć inne ich umiejscowienie lub całkowitą zmianę ze względu na nikłą skuteczność.

Wpis “Podsumowanie 2012 roku” posiada jeden komentarz

Dodaj komentarz