Szybki start – Banana Pi i Bananian

Sukces i popularność Raspberry Pi spowodowała pojawienie się na rynku wielu podobnych rozwiązań. Chińczycy poszli w kierunku małego komputerka z procesorem ARM, który będzie pozbawiony wad protoplasty. I tak malinka doczekała się konkurenta – zwanego Banana Pi :).  Trochę z ciekawości i trochę z potrzeby kupiłem tą chińską płytkę. Po 5 dniach stwierdziłem, że potrzebuję drugą. Banana Pi jest naprawdę fajna.

Hardware Banana Pi

Wymiary komputerka są bardzo zbliżone do Raspberry. Oglądając laminat banany i malinki, odniosłem wrażenie że ta druga jest wykonana lepiej, oceniam to tak: bpi średnia jakość, rpi wysoka jakość. Być może na moją mniej korzystną ocenę wpływa znacznie większa liczba złącz banany i niebieski laminat.

Banana Pi - widok z góry

W odróżnieniu od Raspberry, procesor i pamięć zostały umieszczone na dolnej warstwie laminatu, na górze nie ma po prostu na nie miejsca:

Banana Pi dół

Jeśli chodzi o wyposażenie, to mamy do dyspozycji GPIO z I2C, SPI, UART, jest gniazdo na kamerkę i panel LCD, 2 porty USB, HDMI, wyjście VIDEO i AUDIO, LAN – czyli jak w malince. To, co w mojej ocenie, wyróżnia banana, to SATA, odbiornik podczerwieni, pamięć 1GB DDR3, LAN 1GBbit, przycisk power i reset, mikrofon też może kiedyś się przyda. Do tego jest fajny zielony LED, który miganiem naśladuje bicie serca :). Jest też wersja Pro, która posiada dużo więcej portów GPIO, kartę SD zastąpiła microSD i wbudowano moduł WiFi. Fajnie, ale 20$ drożej.

Jeśli chodzi o wydajność, to oczywiście nie ma co porównywać tej płytki z pierwszą wersją Raspberry. Druga malinka posiada czterordzeniowy ARM v7 900MHz od Broadcom, Banana Pi jest napędzana dwurdzeniowym ARM v7 1GHz od Allwinner. Testy wydajności opublikowane na stronie htpcguides.com pokazują przewagę chińskiego komputerka, który przegrywa jedynie w teście 4 wątkowego szukania 5000 liczb pierwszych. Druga wada to sprzętowa akceleracja video – po prostu kiepska. Kodi działa, ale kulawo, deweloperzy openelec twiedzą, że nie da się na tym odpalić ich systemu. Może to kwestia czasu.

Banana Pi i systemy operacyjne

Pamiętacie co da się uruchomić na Raspberry? Jest Raspbian, RaspBMC, OpenElec, Pidora, Risc OS, od niedawna Ubuntu. Dział download strony deweloperów banany pi wygląda tak:

Banana Pi OS

Ubuntu, Bananian (odpowiednik Raspbiana), Rasbian, LeMedia z XBMC i z ciekawszych Android, OpenWrt i NAS czyli Open MediaVault. Jest tego trochę.

Bananian na Banana Pi

Leniwi zadowolą się uruchomieniem Raspbiana. Dla mnie naturalnym wyborem był jednak Bananian. Jedna i druga dystrybucja opiera się na dobrym, stabilnym Debianie, ale Bananian jest mniej popularny, dla mnie wręcz egzotyczny a przez to ciekawy. By uniknąć problemów i zniechęcających niepowodzeń, przygodę z Bananianem warto zacząć od strony domowej, czyli bananian.org, a na pewno od działu FAQ.

Przygotowanie karty z systemem opisywałem jakiś czas temu tutaj. Ja ostatnio korzystam z narzędzia dd – szybko i sprawnie. Pierwsze uruchomienie warto zrobić na podłączonym monitorze i klawiaturze – w razie problemów od razu będzie widać co się dzieje. Później wystarczy wygodne ssh czyli PuTTy w Windows – UWAGA musi być w wersji minimum 0.63 (walczyłem z tym chwilę, zamiast przeczytać faq). W linuksie standardowo:

Połączenie SSH Bananian

Skrypt bananian-config umożliwia szybką konfigurację (układ klawiatury, strefa czasowa, język, nazwa hosta itp.). Na pewno warto zwiększyć główną partycję do rozmiaru karty, u mnie wyglądało to tak:

skrypt Bananian-config

Sieć LAN działa po wpięciu kabla, interfejs jest ustawiony na pobieranie adresu z DHCP. Konfigurację przeprowadza się edytując plik /etc/network/interface. Opisów w sieci jest mnóstwo, mój znajdziesz tutaj: Konfiguracja sieci w Raspberry Pi.

Ramu jest sporo i warto wyłączyć zabójcę karty SD, czyli swapa:

Swap w bananian

Czyli po kolei wklepujemy

następnie edytujemy plik fstab:

w którym trzeba usunąć, lub zakomentować # linijkę /swapfile1 swap swap defaults 0 0:

Wyłączenie swapa w fstab

Następnie usunięcie pliku swap:

i restart:

Skrypt bananian-update podnosi wersję systemu.

Podsumowanie

Moja Banana Pi pracuje na Bananianie 24h/7 dni w tygodniu z podpiętą tanią kartą TL-WN722N. Wszystko działa stabilnie, nic się nie grzeje (nie zakładałem radiatorów na procesor i pamięci), pobór prądu to 340-400mA. Bananian jest świetny, jeśli chce się poznać głębiej linuksa. W Raspbianie często wystarczy przeklepać jakąś linijkę z netu i coś tam działa, tutaj system jest bardzo minimalistyczny i trzeba doinstalowywać brakujące pakiety, bardziej nasiedzieć się nad tematem, z uwagi na odmienną budowę niektóre skrypty z rpi wymagają przerobienia. Przez to można się sporo nauczyć a efekty i włożona samodzielna praca bardziej cieszą.

Wpis “Szybki start – Banana Pi i Bananian” komentowano 3 razy

  1. Prawda jest taka że banana pi kupiłem aby wykorzystać to jako domowe centrum rozrywki. Podpięte pod neta i tv. Skończyło się na tym że robi jako serwer bo filmów na tym oglądać nie idzie. Mimo że sama płytka jest dostępna od ponad roku to jakoś nikt do tej pory nie potrafi napisać pod to softu. Włożyli byle gowniany układ graficzny z którego nie można korzystać. Wszyscy jaraja się że jest mocniejsze od maliny ale na malinie przynajmniej wszystko działa.

    • Kupowanie banana pi na bazę do odtwarzacza multimediów to to trochę jak zakup kombinerek z przeznaczeniem wbijania gwoździ. Nikt nigdy nie ukrywał, że grafika w bpi nie nadaje się do dekodowania video w full hd.

      • Widocznie trafiałem na nieodpowiednie fora. Bądź co bądź na razie to tylko serwer plików. Mam nadzieje że w końcu się to zmieni.

Dodaj komentarz