Zasilacz Pico PSU do komputerów na płycie mini ITX

Już ponad 6 miesięcy pracuję na moim nowym małym komputerze. Przebieg ze złożenia i uruchomienia opisałem tutaj: Komputer w obudowie mini ITX – opis złożenia. Sprzęt jest bardzo wydajny i jestem z niego zadowolony, poza jednym małym szczegółem – w zakupionej obudowie znajdował się jeden wiatrak 40x40mm, wbudowany w zasilacz. Mały, ale wariat. Nie dość, że jest głośny, to jeszcze emitowany dźwięk po prostu wiercił dziurę w mózgu, praca na komputerze była męcząca. Planowałem coś z tym zrobić, ale problem rozwiązał się sam, choć dosyć okrężną drogą.

Problem z dyskiem twardym

Poza uciążliwym wentylatorem, komputer pracował bardzo sprawnie, ale po jakimś czasie zaczęły się dziwne problemy, które udało się powiązać z dyskiem. Przy wykonywaniu operacji dyskowych na wielu plikach, np. aktualizacja systemu, kopiowanie sporej ilości danych z pendrive’a, następowało zauważalne zwolnienie pracy systemu operacyjnego, aż do całkowitego zamrożenia. Zauważyłem, że jest to ściśle związane z pracą dysku – gdy komputer zatrzymywał się, czerwona dioda aktywności zapalała się światłem ciągłym, gdy gasła lub mrugała, system zaczynał reagować na polecenia. To wszystko działo się na Linuksie. Do testów zainstalowałem Windows 10 – tam było jeszcze gorzej, system wykonywał więcej operacji dyskowych. Menedżer zadań wyświetlał 100% zajętości dysku przy transferze poniżej 1MB/s. Zajrzałem do SMART’a dysku, gdzie zobaczyłem ogromną wartość w komórce 188 (BC hex) Command time-out.

Command time-out

Po każdym zatrzymaniu lub spowolnieniu systemu to wartość w tym polu wzrastała. Ogólnie w komórce jest zapisywana liczba przerwanych operacji, które są spowodowane brakiem komunikacji kontrolera na płycie głównej z dyskiem. Najczęstszą przyczyną jest wadliwy kabel SATA (np. utlenione styki we wtyczkach) lub niesprawny zasilacz dostarczający niestabilnych napięć. Na początek zamieniłem miejscami wtyczki kabla SATA – bez zmian. Następnie zamontowałem drugi kabel SATA, który był w zestawie z płytą główną – bez zmian. Kupiłem przewód w pełni zgodny z SATA III, z ekranowaną każdą żyłą – bez zmian. Podpiąłem dysk do konwertera USB i zrobiłem jego kopię – wartość w polu BC nie zwiększyła się, mimo przeniesienia bardzo dużej ilości danych. Czyli dysk raczej sprawny, a winny może być (wyjący) zasilacz, lub kontroler na płycie głównej.

Zasilacz Pico PSU 160W

Poszukując nowy zasilacz, natrafiłem na pico psu o mocy 160W, który jest zbudowany na małej płytce drukowanej, przylutowanej do gniazda zasilania ATX. Oryginał kosztuje ok. 200zł, ale klony można bez problemu kupić za znacznie mniejsze pieniądze. Za zapłaciłem za swój ok. $14 i po dwóch tygodniach wyjąłem ze skrzynki małą paczkę z dalekich Chin.

Klon PICO PSU

W antystatycznym woreczku, prócz płytki znajduje się odpinany kabel z dodatkową linią 12V (niewykorzystywana w mojej płycie głównej), jednym typowym molexem i jednym wtykiem zasilania sata. Po dwóch dużych cewkach można poznać, że mamy do czynienia z zasilaczem impulsowym. Więcej elektroniki kryje druga strona laminatu:

Elektronika Pico PSU

Sterownik zasilacza to ISL6440 – podwójny kontroler PWM. Jest też kilka mosfetów smd i pozostałej drobnicy. Te 160W wydajności może być trochę naciągane, dla mnie to bez znaczenia, bo mój komputer nie pobiera więcej niż 40W, średnio ok. 25W.

Montaż zasilacz Pico PSU w komputerze

Przed zakupem zasilacza Pico PSU, warto upewnić się, że zmieści się na naszej płycie. Mini-ITX są często mocno upakowane, a cewki i kondensatory zasilacza wystają nieco za obrys gniazda zasilania, do tego dochodzą kabelki. Na mojej płycie Asrock Q-1900B nie było problemów, mimo dość blisko zlokalizowanej kości pamięci RAM.

Zasilacz Pico PSU w komputerze

Gniazdo zasilania znajduje się przy krawędzi laminatu, co ułatwia montaż płytki z zasilaczem:

Pico PSU na płycie

Po wetknięciu zasilania do dysku, spiąłem trytką niewykorzystane kable z wtykami na podstawie napędu CD/DVD, która u mnie jest pusta. Pozostaje jeszcze kwestia montażu gniazdka wejściowego, przylutowanego do dwużyłowego kabelka.

Gniazdko 5.5/2.5mm

W mojej obudowie została spora dziura o wymiarach 40x80mm po starym zasilaczu. Znalazłem kawałek plastiku i dociąłem prostokąt o wymaganych wymiarach, wywierciłem otwory na śruby i gniazdko. Po zamontowaniu wygląda to tak:

Gniazdko zamontowane z tyłu obudowy

Nie jest to dzieło sztuki, ale spełnia swoją rolę, do tego jest niewidoczne.

Pierwsze uruchomienie komputera z zasilaczem Pico PSU

Nie pisałem o tym wcześniej, ale sam Pico PSU, to tak naprawdę 1/2 zasilacza. Potrzebujemy jeszcze stabilizowanego napięcia 12V o mocy, jaką maksymalnie pobiera nasz komputer + trochę zapasu. Napięcie musi być koniecznie stabilizowane, z tolerancją -/+5%.

Wbrew niektórym informacjom, Pico PSU nie powinno być zasilane z instalacji samochodu. O ile na postoju jest tam około 12,5V, to po uruchomieniu silnika napięcie może wynosić nawet 14,4V, co może uszkodzić komputer!

Pico PSU obniża dostarczone napięcie +12V do wartości +5V, +5V stby i +3,3V. Dalej są one podawane na płytę główną. Bez problemu można kupić zasilacz +12V, który wygląda identycznie jak te stosowane w laptopach. Kabel powinien być zakończony wtykiem 5.5/2.5mm pasującym do gniazdka przylutowanego do Pico PSU. W razie konieczności prostsza będzie zmiana gniazdka na inne, pasujące do tego w dokupionym zasilaczu.

Na roboczo, zamiast docelowego zasilacza, wykorzystałem przerobionego ATX’a jako źródło stabilizowanego napięcia 12V. Wcisnąłem power w komputerze i bez problemu załadował się Linux Mint. Do tego panowała błoga cisza, duży wentylator w pomocniczym atx’ie obracał się wolno i bezszelestnie. Z komputera od czasu do czasu słychać było cichutkie szemranie dysku. Zrestartowałem system i sprawdziłem w biosie napięcia:

Napięcia zasilacza Pico PSU

Wartości są naprawdę zadowalające. Robiłem też testy z poziomu Linuksa na obciążonym procesorze i dysku – wartości były niemal takie same. Zasilacz jest naprawdę stabilny.

Podsumowanie

Inwestycja w Pico PSU to naprawdę dobre posunięcie. Pozwala to na zastosowanie mniejszej obudowy (brak wewnętrznego zasilacza) i całkowitą eliminację wentylatorów. Gdybym to wiedział w dniu kompletowania części komputera… Celowo nie opisałem tu niezbędnego zasilacza 12V. Kupując tani, chiński zasilacz 12V 60W w ładnej, prostokątnej obudowie, trzeba się liczyć z piszczącą i zakłócającą radio przetwornicą. Ja wybrałem nieco inne rozwiązanie, o którym przeczytasz tu: Przeróbka zasilacza XBOX 175W do zasilania Pico PSU.

Wpis “Zasilacz Pico PSU do komputerów na płycie mini ITX” komentowano 12 razy

  1. Mam ten sam problem, ta sama obudowa ta sama płyta główna. Zastanawiam się nad wymianą wentylatora w zasilaczu. Co o tym myślisz? PSU Pico mogę zamówić ale zostaje problem zasilacza 12V który nie piszczy.

    • Początkowo zasilałem Pico PSU z przerobionego zasilacza XBOX. Później zastąpiłem go Fortronem FSP-060 – 12V@5A kupionym za allegro za 20 czy 30zł.

    • Ten pierwszy pewnie będzie zbliżony jakością do tego z zasilacza. Cena z wysyłką drugiego jest zbliżona do ceny Pico PSU + wspomniany fortron, które daje rozwiązanie fan-less.

  2. To fakt, pytanie czy ten fortron uciągnie dysk SSD, nagrywarkę DVD i dwa dysku USB plus usb wifi.

    • Uciągnie. Mój ITX z dyskiem magnetycznym (bardziej prądożerny) i kartą WiFi zużywa 25W. Dwa dyski USB to dodatkowe 10W (jeśli są podłączane przez jeden port każdy), nagrywarka to ok. 10W. Razem 45W i 15W zapasu.

  3. Ok, zamówię to PSU Pico, rozebrałem stary zasilacz i wentylator jest przylutowany na stałe. Jak z zasilaniem nagrywarki typu slim, zauważyłem że jest ona podłączona przez wtyczke SATA ale jakąś szerszą, przypuszczam że zasilaniem, czy pico psu ma coś takiego?

  4. Ok, widzę że kable SATA są teraz zasilaniem z płyty głównej, nie jestem na bieżąco 😉

Dodaj komentarz